Listy do Sejmu Strona główna Sejmu

I N F O R M A C J A
o korespondencji nadesłanej do Sejmu i jego organów
w marcu 2004 r.

  1. Ogólne dane o wpływie korespondencji

    W Biurze Listów i Skarg zarejestrowano w marcu 6 435 pism, z czego 3 787 (58,9%) skierowanych było do Marszałka Sejmu a 1 733 (26,9%) do komisji sejmowych. Pozostałe pisma - 915 (14,2%) - zaadresowane były do Sejmu, Kancelarii Sejmu i jej komórek organizacyjnych.

    Z internetu, jako środka przekazywania korespondencji do Sejmu, skorzystało w marcu 529 nadawców.

    Od początku IV kadencji Sejmu w Biurze Listów i Skarg zarejestrowano 48 495 pism, w tym 10 842 nadesłane drogą elektroniczną.

  2. Zdecydowana większość (70,6%) marcowej korespondencji miała związek z wnioskiem Prokuratora Generalnego, skierowanym do Sejmu RP, o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Witolda Tomczaka za uszkodzenie pracy Maurizio Cattelana, prezentowanej w warszawskiej Zachęcie w grudniu 2000 r., przedstawiającej postać papieża Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Biuro Listów i Skarg zarejestrowało w marcu 4 542 pisma w tej sprawie, w tym 3 272 zbiorowe, podpisane przez 54 466 osób. Protestom przeciwko prokuratorskiemu wnioskowi towarzyszyły najczęściej apele, kierowane do Marszałka Sejmu i do Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich o odrzucenie wniosku o uchylenie immunitetu poselskiego posłowi Tomczakowi, a także wyrazy uznania dla posła, solidarności z nim i podziękowania za jego reakcję na "prowokacyjną, pseudoartystyczną instalację" w Zachęcie. "Solidaryzujemy się z postawą i działaniem Pana Posła, ponieważ tzw. instalacja obrażała również i nasze uczucia religijne i patriotyczne. Jego czyn był wyrazem szlachetnego sprawowania mandatu poselskiego w sytuacji, gdy pisemne interwencje Pana Posła były bezskuteczne" - napisała grupa mieszkańców Białegostoku. Inicjatorem akcji nadsyłania do Marszałka Sejmu i sejmowej komisji listów z wyrazami poparcia posła Tomczaka był Zespół Parlamentarny "Dom Ojczysty".

  3. Program racjonalizacji wydatków publicznych wicepremiera Hausnera niezmiennie wywołuje zainteresowanie i niepokój korespondentów. W marcu swoimi uwagami i obawami podzieliły się:

    • osoby samotnie wychowujące dzieci i nie mogące wyegzekwować alimentów na ich utrzymanie, stowarzyszenia występujące w ich imieniu i interesie oraz przedstawiciele samorządu terytorialnego, w związku z ustawą z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, wprowadzającą od 1 maja 2004 r. dodatek do zasiłku rodzinnego w wysokości 170 zł miesięcznie na jedno dziecko w miejsce dotychczasowego świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego. Wszyscy korespondenci apelowali o przesunięcie terminu wejścia w życie ustawy z 1 maja br. na 1 stycznia 2005 r. Terenowe przedstawicielstwa nowopowstałego Stowarzyszenia "Zagrożeni likwidacją Funduszu Alimentacyjnego" i Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz Ustawy Fundusz Alimentacyjny występowały do Marszałka Sejmu i Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o pilne wprowadzenie pod obrady Sejmu poselskiego projektu nowelizacji ustawy, przesuwającego termin likwidacji funduszu, co - ich zdaniem - "da możliwość znalezienia rozwiązań umożliwiających odzyskiwanie alimentów od zobowiązanych i zabezpieczenia tym samym podstaw bytu dzieci, dla których ich egzekucja była dotychczas nieskuteczna". Organy samorządu terytorialnego i osoby zainteresowane otrzymywaniem świadczenia, apelując o szybką nowelizację ustawy, zwracały uwagę na brak przygotowania prawnego (brak podstawowych aktów wykonawczych, określających sposób i tryb postępowania w sprawach o przyznanie świadczeń rodzinnych), organizacyjnego i finansowego do realizacji nowego systemu świadczeń przez jednostki samorządu terytorialnego. "Przesunięcie terminu wejścia w życie ustawy pozwoli administracji rządowej wydać konieczne rozporządzenia a ZUS-owi i wojewodzie przekazać jednostkom samorządu terytorialnego niezbędne informacje oraz zaplanować wydatki na realizację tych zadań wraz z opracowywaniem nowych budżetów" - argumentowała Unia Metropolii Polskich.

    • osoby pobierające świadczenia przedemerytalne oraz zagrożone utratą pracy, apelujące do Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw związanych z rządowym "Programem uporządkowania i ograniczenia wydatków publicznych" o odrzucenie rządowego projektu ustawy o świadczeniach przedemerytalnych. Propozycję ustalenia wysokości świadczenia na poziomie 600 zł miesięcznie korespondenci ocenili jako niesprawiedliwą i poniżającą godność człowieka:

      • "Świadczenie w wysokości 600 zł po 40 latach pracy, to żenujące. Ci ludzie są i tak pokrzywdzeni, przecież nie z własnej winy tracą pracę. To wstyd i hańba, żeby taką kwotę przyznawać po tylu latach pracy". (korespondent anonimowy),

      • "Proponowanie świadczenia w formie jałmużny jest poniżające dla człowieka, który przepracował 40 lat. A gdzie są jego wypracowane środki?" (działacz związkowy z Lublińca);

    • korespondenci kwestionujący rządowy program racjonalizacji wydatków publicznych, który koncentruje się, ich zdaniem, niemal wyłącznie na ograniczaniu świadczeń społecznych i socjalnych. Brak zgody i poparcia rządowego programu "dalszego zaciskania pasa" wynika z faktu, że nie obejmuje on wszystkich społecznych i zawodowych grup, prowadząc do dalszego rozwarstwienia społeczeństwa i pogłębienia biedy:

      • "szukanie pieniędzy należy zacząć od siebie i to w sposób znaczący, inaczej nie przekona się ludzi do swojej polityki." (korespondent z Łodzi),

      • "Wszystkie te sprawy łączy jedno - brak gospodarza dbającego o racjonalizację wydatków państwa oraz niepomierne i niczym nieuzasadnione wydatki zarówno ze strony władzy ustawodawczej, rządowej, jak i samorządów. Marnotrawstwo grosza publicznego jest na każdym kroku. Dlatego też brakuje pieniędzy na wszystko przy jednoczesnej wyprzedaży majątku narodowego". (korespondent z Wrocławia),

      • "Ponieważ prof. Hausner nie ma pomysłu na skuteczne uzdrowienie finansów państwa, to lekką ręką sięga po grosze emerytów i rencistów, podczas gdy rozzuchwaleni urzędnicy z rządzącej partii bez pardonu, godności i honoru rozkradają społeczne pieniądze. Na każdym kroku słyszy się o milionowych aferach i musimy zadań pytanie, czy komuś zostanie odebrane zagarnięte lub zmarnowane mienie." (korespondent ze Szczecina).

      Wszyscy korespondenci wypowiadający się krytycznie o rządowym programie zgłaszali własne propozycje oszczędzania publicznych pieniędzy, które już niejednokrotnie były przytaczane w opracowaniach Biura Listów i Skarg. Niezmiennie od ponad dwóch lat korespondencji proponują: likwidację Senatu, zmniejszenie liczby posłów, obniżenie wynagrodzenia parlamentarzystów, w tym 13-ych pensji, likwidację agencji rządowych i urzędów marszałkowskich, ograniczenie liczby radnych, likwidację Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rady Polityki Pieniężnej, Instytutu Pamięci Narodowej, opodatkowanie firm z zagranicznym kapitałem, wprowadzenie zakazu wywożenia zysków za granicę przez obce firmy, kontrolę i rozliczenie prywatyzacji, właściwe opodatkowanie banków, eliminację wszystkich czynników utrudniających eksport naszych towarów (np. wyroby obłożone wygórowaną stawkę VAT i akcyzą nie wytrzymają konkurencji), opodatkowanie rolników i kleru, ograniczenie dotacji dla Kościoła.

  4. Spadek popularności rządu i SLD, zmiany w jego kierownictwie, zapowiadane reformy wewnątrz SLD, w końcu jego rozłam wywołały komentarze korespondentów, głównie sympatyków i zwolenników Sojuszu. Tym, co łączyło te wypowiedzi była totalna krytyka rządu Leszka Millera i jego politycznego, partyjnego zaplecza. Rządowi zarzucano, że nie rozliczył afer poprzedniej ekipy, co, zdaniem piszących, świadczyło o przyzwoleniu na "dalsze rozkradanie państwowego majątku", tym razem przez członków nowej ekipy. "Lewicowy rząd popełnił wiele błędów nie tylko zdaniem prawicy. Zastosowano niewłaściwą politykę kadrową po wygranych wyborach, między innymi poprzez pozostawienie na stanowiskach wielu ludzi o odmiennych niż lewicowe poglądach, zajmujących się snuciem intryg zamiast rzetelnej pracy. Owocuje to kolejnymi sprawami o charakterze przestępczym i aferalnym. Wiele nadużyć nie zostało wyjaśnionych i tu należy szukać przyczyny zła i braku zaufania do rządu" - napisali emeryci i renciści ze Starachowic. Drugim, istotnym zarzutem wysuwanym pod adresem lewicowego rządu, było prowadzenie liberalnej polityki gospodarczej, sprzyjającej najbogatszym obywatelom (np. obniżenie podatku CIT) przy braku troski o ludzi pracy najemnej, najuboższych obywateli, bezrobotnych. Efektem tej polityki jest wzrost bezrobocia, zwłaszcza wśród ludzi młodych, wzrost zatrudnionych "na czarno", bez ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego.

    Wprawdzie większość korespondentów wyrażała zadowolenie z zapowiedzianej dymisji premiera Leszka Millera i jego rządu, to jednak w sprawie przyszłości SLD zdania były podzielone.

    • zdecydowana większość korespondentów opowiedziała się za jednolitością partii, jednak pod warunkiem jej radykalnego zreformowania się: odmłodzenia kierownictwa partii, realizacji lewicowego programu, oczyszczenia się z karierowiczów, osób skorumpowanych, partyjnego betonu, itd. "Proszę za wszelką cenę nie dopuścić do rozbicia partii i rozłamu w SLD. Z pomocą mądrych reformatorów trzeba usunąć stare nawyki, układy, kumanie się z Kościołem, nieczyste interesy z biznesem." - apelował korespondent ze Szczecina. Korespondenci broniący jedności SLD jednocześnie wyrażali obawy o przyszłość kraju po wyborach, np. pod rządami Samoobrony. Wyrazy rozczarowania pojawiły się jednak w korespondencji po wyborze Krzysztofa Janika na przewodniczącego Rady Krajowej SLD: "Ja słyszałem wielokrotnie, jak media atakowały kogoś z SLD, to Pan Janik we wszystkich przypadkach usilnie ich bronił. To nie może być partia kolesiów." (korespondent z Grodkowa). Ta grupa korespondentów z oburzeniem przyjęła wiadomość o opuszczeniu SLD przez grupę posłów i założeniu przez nią nowej partii Socjaldemokracji Polskiej. "Aktualnej sytuacji po lewej stronie sceny politycznej nie pomoże utworzenie nowej lewicowej partii. Nowa partia ze starymi twarzami nie zdobędzie szybko zaufania, a tylko pogrąży SLD jeszcze bardziej. Czy o to chodzi? Właśnie teraz, kiedy rysuje się poprawa ekonomiczna kraju?" - napisał korespondent z Łodzi. Część piszących składała deklarację, że "uciekinierów do partii prezydenta" z całą pewnością nie poprze w najbliższych wyborach. Bardzo krytycznie oceniano postawę i działanie Marszałka Sejmu jako "inicjatora rokoszu".

    • część korespondentów wyrażała przekonanie, że SLD stracił nieodwracalnie wiarygodność i nie pomogą mu żadne reformy:

      • "Same wybory w SLD pokazały, że ta partia utraciła zdolność do jakichkolwiek przemian i reform i oczekiwanie na jakąś poprawę byłoby naiwnością. Zło dzieje się dlatego, że jeszcze nikogo nie postawiono przed Trybunałem Stanu, bo istnieje solidarność kolesiów". (korespondent z Warszawy),

      • "Obłuda i chciwość, niezaspokojona chęć władzy, to wasza ideologia. Wypaliliście się w pogoni za profitami z wyprzedaży społecznego majątku, teraz kiedy nie ma już czym pokryć deficytu budżetowego, głodzicie naród." (korespondent w imieniu Ogólnopolskiego Związku Bezrobotnych).

      W tej grupie korespondentów pojawiły się głosy pozytywne, oceniające powstanie Socjaldemokracji Polskiej, dające, w ich odczuciu, pewną nadzieję na odrodzenie się prawdziwej, uczciwej lewicy.

  5. W marcu w Biurze Listów i Skarg opracowano:

    • Informację o zgłaszanych protestach dotyczących zamiaru podniesienia do 22% podatku VAT na usługi internetowe, przekazaną Komisji Finansów Publicznych,

    • Informację dla Przewodniczącego Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich o korespondencji dotyczącej wniosku Prokuratora Generalnego o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Pana Witolda Tomczaka.

  6. W załączeniu do niniejszej informacji przedstawiamy porównawcze dane statystyczne o wpływie korespondencji do Sejmu i jego organów w lutym i marcu 2004 r.


Opracował:
Zespół ds. Informacji
w Biurze Listów i Skarg

Akceptował:
Zbigniew Dudkiewicz
dyrektor
Biura Listów i Skarg