|
I N F O R M A C J A
o korespondencji nadesłanej do Sejmu i jego organów
w czerwcu 2003 r.
- Ogólne dane o wpływie korespondencji
W Biurze Listów i Skarg zarejestrowano w czerwcu 957 pism, z czego 369 (38,6%) skierowanych było do Marszałka Sejmu, a 115 (12,0%) - do komisji sejmowych. Pozostałe pisma - 473 (49,4%) - adresowane były do Sejmu, Kancelarii Sejmu i jej organizacyjnych komórek.
Z internetu, jako środka przekazywania korespondencji do Sejmu, skorzystało w czerwcu 215 (22,5%) nadawców.
Od początku IV kadencji Sejmu Biuro Listów i Skarg zarejestrowało 31 809 pism, w tym 5 820 (18,3%) nadesłanych drogą elektroniczną.
- Wśród korespondentów poruszających tematykę ustawodawczą większość stanowiły osoby występujące w obronie swoich praw i przywilejów oraz organizacje reprezentujące ich interesy. W czerwcu o swoje prawa najczęściej upominali się:
- emeryci i renciści, których świadczenia i ich waloryzacje były w latach 1993-1998 obliczane na podstawie kwoty bazowej niższej od 100% przeciętnego wynagrodzenia - poszkodowani emeryci i renciści kolejny rok kierują do Sejmu w tej sprawie protesty, powołując się najczęściej na naruszenie zasady równości obywateli wobec prawa oraz zasady sprawiedliwości społecznej. Fakt wniesienia do Sejmu przez klub SLD w trzecim roku ubiegłej kadencji projektu ustawy, wychodzącego naprzeciw oczekiwaniom tej grupy świadczeniobiorców, został oceniony, z perspektywy czasu, jako "działanie pozorowane", będące elementem wyborczej kampanii. Zastrzeżenia korespondentów wzbudziła również kwota 15 mld zł, niezbędna do rozwiązania sprawy tzw. nowego-starego portfela, jaka padała ostatnio w wypowiedziach przedstawicieli rządu. "To jest gigantyczna "kwota zaporowa", która podawana w przemyślany sposób nabiera cechy absurdalności, stwarzając doskonały argument, aby problem mógł zostać całkowicie i skutecznie zaniechany." - napisali emeryci Huty Florian ze Świętochłowic. Oburzeni emeryci proponują, by fundusze na wyrównanie ich krzywdy pozyskać z takich źródeł, jak: majątki przestępców i aferzystów, nieuczciwie przyznane renty, większe podatki od osób zamożnych, itd. Część korespondentów byłaby skłonna przystać nawet na propozycję rozwiązania ich sprawy stopniowo, w kilku etapach. Ci, którzy utracili już nadzieję pisali, że "problem rozwiąże się sam, w sposób naturalny";
- członkowie Związku Sybiraków, apelujący do Marszałka Sejmu i posłów o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w sprawie ponownego znowelizowania ustawy z dnia 29 maja 1974 r. o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin, celem której byłoby rozszerzenie definicji inwalidztwa wojennego o inwalidztwo powstałe w związku z "zesłaniem wgłąb ZSRR". Korespondenci zwracali uwagę na fakt, że ustawa z 1974 r. była uchwalona w innych warunkach ustrojowych i politycznych, w których kwestia ofiar "sowieckich łagrów" była tematem tabu. Ostatnia nowelizacja ustawy, jaka miała miejsce 11 października 2002 r. nie uwzględniła apeli i argumentów tej grupy poszkodowanych, podtrzymując , zdaniem jej członków, "podziały w środowisku inwalidów wojennych na dwie kategorie: tę lepszą i gorszą" (fragment pisma Związku Sybiraków z Katowic);
- osoby, które zostały pozbawione uprawnień kombatanckich na podstawie ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego, a które po II wojnie światowej służąc w instytucjach powołanych do ochrony porządku publicznego nie uczestniczyły w stosowaniu represji, apelowały do Marszałka Sejmu i posłów o przyspieszenie prac legislacyjnych nad projektem nowelizacji wymienionej ustawy, wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom zainteresowanych tą sprawą. W kierowanych od wielu lat do Sejmu apelach o zmianę wymienionej ustawy korespondenci zarzucali najczęściej ustawodawcy wprowadzenie zasady odpowiedzialności zbiorowej i pogłębienie podziałów w środowisku kombatanckim;
- stowarzyszenia osób represjonowanych w latach 1980-1990, apelujące o znowelizowanie ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego, tak by jej przepisami można było objąć osoby represjonowane w wymienionych latach. Autorzy apeli wyrażali rozczarowanie i rozgoryczenie faktem, że żadna nowelizacja ustawy z 1991 r. nie uwzględniła ich apeli i racji. "Stanowczo protestujemy przeciwko manipulowaniu prawem w taki sposób, że utrwalaczom systemu komunistycznego i agentom służb represji przywraca się uprawnienia kombatanckie, natomiast tym, którzy swoją walką i zaangażowaniem przywrócili Polsce wolność, pozbawia się tychże uprawnień." - napisali przedstawiciele stowarzyszeń osób represjonowanych w latach 1980-1990;
- organizacje zrzeszające emerytów, rencistów, kombatantów, inwalidów wojennych i wojskowych, osoby represjonowane i korespondenci indywidualni, protestujący przeciwko:
- rządowemu projektowi ustawy o świadczeniach rodzinnych, ograniczającemu kategorie osób dorosłych, którym przysługuje zasiłek pielęgnacyjny jedynie do osób niepełnosprawnych, jeżeli legitymują się orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, a ich dochód nie przekracza 1166 zł, niezależnie od ich wieku. W praktyce, nowelizacja spowodowałaby likwidację dodatków pielęgnacyjnych dla części osób, które ukończyły 75 lat. "Protestujemy przeciwko rozwiązywaniu problemów finansowych państwa kosztem ludzi starszych i schorowanych" - pisały powiatowe społeczne rady kombatantów z różnych powiatów,
- ustawie z dnia 11 października 2002 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin, ustawie o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zasiłkach rodzinnych, pielęgnacyjnych i wychowawczych, zastępującej dodatkiem kompensacyjnym w wysokości 15% dodatku kombatanckiego takie m.in. ulgi, jak: zwolnienia z abonamentowych opłat telewizyjnych i radiowych, z opłat za 20 telefonicznych jednostek licznikowych miesięcznie, czy 50% ulgi za abonament telefoniczny. Zdaniem korespondentów, przyznany dodatek nie refunduje w całości kwoty pieniężnej, jaką kombatanci, inwalidzi wojenni i inne uprawnione osoby straciły na skutek likwidacji ulg. Niemal wszyscy korespondenci wymieniali również inne, utracone w ostatnich latach, uprawnienia i przywileje, jak np. bezpłatne sanatoria, bezpłatne przedmioty ortopedyczne, szerszy zakres ulg na przejazdy kolejowe i autobusowe,
- propozycji ministra finansów opodatkowania rent inwalidzkich przyznanych na podstawie ustawy o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin. Oburzeni pomysłem inwalidzi pisali: "Na naszej krzywdzie chcecie zbudować finanse państwa. A może szanowny rząd i posłowie chcą zobaczyć tych ludzi, którym odbierają kolejne uprawnienia, ludzi, którzy nie mają sił do obrony, gdyż są zbyt słabi i schorowani." (fragment pisma Związku Inwalidów Wojennych z Opola).
- Czerwiec był kolejnym miesiącem ostrej krytyki rządu i SLD. Zarzuty wysuwane przez korespondentów miały ten sam zakres i ciężar gatunkowy, jak te formułowane w korespondencji majowej. W wypowiedziach nadesłanych w czerwcu zauważalny był nowy rys - ostrzejsza krytyka opozycji parlamentarnej. Momentem przełomowym była sejmowa debata nad wotum zaufania dla premiera Leszka Millera, podczas której zadano premierowi ponad 300 pytań i wielokrotnie domagano się od niego rezygnacji. Korespondenci odebrali tę debatę jako "frontalny atak opozycji na premiera rządu", a język, jakim posługiwali się przy tej okazji politycy opozycji, jako "przejaw chorobliwej nienawiści do premiera". Nie zyskały również aprobaty komentarze i wypowiedzi polityków opozycyjnych dla różnych stacji telewizyjnych i radiowych. Korespondenci nie zauważali w nich autentycznej troski o sprawy kraju, a jedynie demagogię, mającą na celu zdyskredytowanie rządu i premiera w oczach społeczeństwa. Wielu wprost wyrażało brak zaufania i sympatii dla prawicy: - (...) prawica odsłoniła przyłbicę i próbowała zmusić premiera do rezygnacji. I jeszcze chce wcześniejszych wyborów. Ale czy myślicie, że społeczeństwo znów wybierze prawicę? Tę wydzierającą sobie władzę, walczącą między sobą." (anonim); - "Jeśli lewica będzie słabnąć, a na to się zanosi, to wkrótce władzę przejmą skrajni prawicowcy i co się wtedy stanie? Wiecie co to jest "Młodzież Wszechpolska"? To nie jest grzeczna młodzieżówka, tylko skini, nacjonaliści i faszyści." (informatyk). Niektórzy korespondenci deklarowali, że prędzej nie wezmą udziału w przyszłych wyborach do parlamentu, aniżeli zagłosują na którąś z partii opozycyjnych.
W załączeniu do niniejszej informacji przedstawiamy porównawcze dane statystyczne o wpływie korespondencji do Sejmu i jego organów w maju i czerwcu 2003 r.

Opracowała:
Grażyna Zakrzewska
gł. specjalista
w Biurze Listów i Skarg
Akceptował:
Włodzimierz Zając
wicedyrektor
Biura Listów i Skarg
|
|
|
|