|
I N F O R M A C J A
o korespondencji nadesłanej do Sejmu i jego organów
w lipcu 2003 r.
- Ogólne dane o wpływie korespondencji
W Biurze Listów i Skarg zarejestrowano w lipcu 1 051 pism, z czego 466 (44,3%) skierowanych było do Marszałka Sejmu, a 99 (9,5%) - do komisji sejmowych. Pozostałe pisma - 486 (46,2%) - adresowane były do Sejmu, Kancelarii Sejmu i jej komórek organizacyjnych.
Z internetu, jako środka przekazywania korespondencji do Sejmu, skorzystało w lipcu 188 (17,8%) nadawców.
Od początku IV kadencji Sejmu Biuro Listów i Skarg zarejestrowało 32 860 pism, w tym 6 008 (18,3%) nadesłanych drogą elektroniczną.
- Organy samorządu terytorialnego, obecne stale w korespondencji do Sejmu, przesyłają zarówno uwagi i opinie o obowiązujących i projektowanych przepisach prawnych, jak i pisma przedstawiające problemy społeczne i gospodarcze, istotne dla społeczności danego terenu, a także wnioski i propozycje ich rozwiązania. W korespondencji lipcowej samorządowcy poruszali najczęściej tematy związane z:
- ustawą z dnia 27 marca 2003 r. o zmianie ustawy - Prawo budowlane oraz o zmianie niektórych ustaw - starostowie powiatów, wójtowie i burmistrzowie kierowali do Sejmu apele o uchylenie przepisu, który pozbawił starostów możliwości powierzenia organom gminy prowadzenia niektórych spraw z zakresu administracji architektoniczno-budowlanej, tym samym zmieniając prawa wójtów do wydawania decyzji pozwolenia na budowę. Zdaniem przedstawicieli organów samorządowych gmin, nowelizacja ustawy nie tylko utrudni prawidłową realizację planów kształtowania przestrzeni i architektury gminy, ale również wydłuży drogę załatwiania spraw z zakresu pozwoleń na budowę. Potencjalny inwestor będzie więc musiał nie tylko starać się o takie pozwolenie w starostwie powiatowym, ale - tak jak dotychczas - załatwiać w urzędzie gminy wiele innych spraw z tym związanych, takich jak: dostawa wody, odbiór ścieków, pozwolenie wjazdu na gminną drogę publiczną. "Pozostawienie w kompetencji gmin obowiązku sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego przy jednoczesnym odebraniu prawa decydowania o sposobie jego realizacji, poprzez np. wydawanie decyzji budowlanych, jest ewidentnym nieporozumieniem." - napisał przewodniczący Rady Gminy Zielonki. Druga grupa korespondentów wypowiadających się na temat nowelizacji prawa budowlanego - powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego - wyrażała obawy związane z brakiem odpowiednich środków finansowych, niezbędnych do realizacji nowych kompetencji i zadań, wynikających z nowych uregulowań. "Wypełnienie obecnych i nowych zadań przez powiatowe organy nadzoru budowlanego wymaga utworzenia nowych miejsc pracy, pozyskania pomieszczeń biurowych, doposażenia w niezbędny sprzęt i środki transportu." - napisali powiatowi inspektorzy z województwa dolnośląskiego;
- rządowym projektem ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego - regionalne stowarzyszenia samorządów terytorialnych, marszałkowie województw i starostowie przesyłali do Sejmu uwagi do projektu, oceniając go w większości negatywnie. Zdaniem autorów opinii, rządowe propozycje nie gwarantują jednostkom samorządu terytorialnego wystarczających środków finansowych na realizację nałożonych na nie zadań i kompetencji, na planowanie działań w dłuższej niż rok perspektywie, a także na absorpcję środków unijnych. W projektowanych rozwiązaniach konieczne jest, zdaniem samorządowców, uniezależnienie budżetów jednostek samorządu terytorialnego od doraźnych decyzji władz centralnych. Część z nich zgłaszała konkretne propozycje takich rozwiązań, przy czym najczęściej postulowano przyznanie powiatom dodatkowych źródeł dochodów poprzez zagwarantowanie udziału w podatku CIT i VAT, a województwom - udziału w podatku PIT i VAT. Domagano się również ustalenia zasad wyliczania dotacji na realizację zadań z zakresu administracji rządowej oraz innych zadań zleconych ustawami, co powinno wyeliminować uznaniowość w określaniu ich wysokości przez wojewodów;
- sytuacją w służbie zdrowia - starostowie i rady powiatu z różnych regionów kraju nadsyłały rezolucje i stanowiska w sprawie "tragicznej sytuacji w służbie zdrowia", jaka ma miejsce na ich terenie. Sytuacja ta dotyczy najczęściej szpitali powiatowych, często poważnie zadłużonych. Zdaniem samorządowców, podejmowane w latach poprzednich działania restrukturyzacyjne nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a utworzenie Narodowego Funduszu Zdrowia nie wywołało jeszcze pozytywnych skutków. W związku z tym oczekują oni od władz ustawodawczych i wykonawczych podjęcia bezzwłocznych prac i działań zmierzających do ratowania sytuacji w służbie zdrowia, zwłaszcza do natychmiastowego oddłużenia placówek służby zdrowia. Następnie, zdaniem powiatowych samorządów, konieczne będzie wypracowanie systemowych rozwiązań w zakresie ochrony zdrowia, takich m.in. jak:
- wprowadzenie ustawowych zmian umożliwiających samodzielnym publicznym zakładom opieki zdrowotnej działanie w innych formach prawnych,
- określenie standardów usług w ochronie zdrowia, koszyka nieodpłatnych usług oraz usankcjonowanie częściowej odpłatności za świadczenia zdrowotne,
- zapewnienie środków finansowych na poziomie zapewniającym zrestrukturyzowanym szpitalom powiatowym świadczenie podstawowych usług medycznych,
- wprowadzenie jasnych kryteriów podziału środków finansowych dla poszczególnych jednostek.
- Korespondenci komentujący działalność Sejmu i jego organów nie związaną z pracami ustawodawczymi, najwięcej uwagi poświęcili:
- sejmowej komisji śledczej w tzw. sprawie Rywina - niemal wszystkie wypowiedzi zawierały krytyczne sądy o efektach jej pracy, sposobie prowadzenia przesłuchań, składzie osobowym. Korespondenci pisali, że śledząc przesłuchania w komisji stopniowo tracili nadzieję na rzetelne wyjaśnienie tej sprawy. Część z nich nabrała przekonania o niemożności dojścia do prawdy, gdyż cała sprawa ma tzw. drugie dno - afera została "zmontowana" po to, by skompromitować premiera, lewicę, obalić rząd i przyspieszyć wybory: - "Udała się afera z Oleksym, dlaczego ma się nie udać z Millerem? Wszystko wskazuje na to, że prawica nie zrezygnuje z prób obalenia obecnego premiera, wymyśli inną aferę, jeśli ta okaże się nieużyteczna." (korespondent z Warszawy). Większość komentujących upatrywała niepowodzeń komisji w jej upartyjnieniu, upolitycznieniu, co ich zdaniem, skutkowało brakiem obiektywizmu w toku przesłuchań. Świadczyła o tym m.in. napastliwość posłów z klubów opozycyjnych wobec przesłuchiwanych prominentnych osób: - "Komisja swoimi publicznymi seansami dobija resztki autorytetu Sejmu. Aż razi niekompetencja i tendencyjność poselskich "komisarzy". Już nawet przestali się wstydzić, że nie chodzi im o prawdę, a o dobijanie upatrzonej ofiary." (korespondent z Warszawy); - "To był spektakl polityczny i chęć zdobycia poklasku u ludzi pałających nienawiścią do drugiego człowieka, których w naszym kraju jest dość dużo." (anonim z internetu). Niektórzy korespondenci apelowali do Marszałka Sejmu o to, by już nigdy więcej nie powoływać sejmowych komisji śledczych. Ich zdaniem, prawdy powinny dochodzić sądy lub osoby zaufania publicznego, nie uwikłane w politykę;
- przyjętemu przez Sejm w dniu 10 lipca br. oświadczeniu w związku z 60. rocznicą tragedii wołyńskiej - reakcją na sejmową debatę nad projektem oświadczenia, na jego przyjęty przez Sejm tekst oraz na relacje z oficjalnych obchodów rocznicy było oburzenie korespondentów, w większości osób starszych, niekiedy świadków tamtejszych wydarzeń. Najwięcej protestów wzbudził tekst oświadczenia, w którym, zdaniem piszących zabrakło sformułowania "ludobójstwo na ludności polskiej", a znalazły się słowa "tragedia obu narodów". Niedomówienia, zafałszowanie historii i zrelatywizowanie zła, to - ich zdaniem - zbyt wysoka cena za pojednanie narodów:
- "Ludzkiego bólu nie uśmierzą pompatyczne uroczystości i przemówienia z łezką w oku, nie wymarzą z ludzkiej pamięci ukraińskiego ludobójstwa, nie wymuszą pojednania między polskim i ukraińskim narodem. Niechaj czas zagoi rany." (korespondent z Warszawy),
- "Przede wszystkim należy sprostować - zbrodnie Ukraińców na ludności polskiej datują się od chwili wkroczenia we wrześniu 1939 r. wojsk sowieckich na ziemie polskie aż po rok 1947, do czasów wysiedlenia Ukraińców na zachodnie i północne ziemie polskie." (korespondent z Warszawy).
Niektórzy korespondenci domagali się ukarania winnych za zbrodnie oraz wypłaty przez rząd Ukrainy odszkodowań poszkodowanym Polakom: - "Zbrodnia ukraińska musi być nazwana po imieniu, musi być uznana za ludobójstwo, potępiona i ukarana. Ukraina musi zapłacić nam odszkodowanie za zniszczenie i zagrabienie naszego mienia. Bez tego nie ma mowy o pojednaniu. I nikt nie ma prawa stawiać tej kwestii inaczej, nawet papież Jan Paweł II." (korespondent anonimowy).
W załączeniu do niniejszej informacji przedstawiamy porównawcze dane statystyczne o wpływie korespondencji do Sejmu i jego organów w czerwcu i lipcu 2003 r.

Opracowała:
Grażyna Zakrzewska
gł. specjalista
w Biurze Listów i Skarg
Akceptował:
Zbigniew Dudkiewicz
dyrektor
Biura Listów i Skarg
|
|
|
|